Leczenie raka Gogulana Majów

Żylaki można łatwo wyeliminować bez operacji! W tym celu wielu Europejczyków używa Nanovein. Według flebologów jest to najszybsza i najskuteczniejsza metoda eliminacji żylaków!

Nanovein to żel peptydowy do leczenia żylaków. Jest absolutnie skuteczny na każdym etapie manifestacji żylaków. Skład żelu zawiera 25 wyłącznie naturalnych, leczniczych składników. W ciągu zaledwie 30 dni stosowania tego leku możesz pozbyć się nie tylko objawów żylaków, ale także wyeliminować konsekwencje i przyczynę ich wystąpienia, a także zapobiec ponownemu rozwojowi patologii.

Nanovein można kupić na stronie producenta.

Od redaktorów

Drogi czytelniku, to specjalna książka. Powstaje bardzo trudne pytanie: „Czy leczenie raka jest możliwe?” Niestety, oficjalna medycyna nie może jeszcze udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, dlaczego ta choroba powstaje, ani zaoferować lekarstwa, które gwarantuje wyleczenie raka. Tymczasem rak co roku zabiera miliony istnień, nie oszczędza ani osób starszych, ani młodych.

Dlatego światowe zainteresowanie tym tematem jest ogromne. Teorie są wysuwane, trwają badania, a media podają, że w końcu znaleziono lekarstwo na raka. I prędzej czy później ludzkość z pewnością znajdzie odpowiedź na pytanie, jak leczyć raka. A autorka tej książki, Maya Fedorovna Gogulan, może już powiedzieć, co należy zrobić, aby nie zachorować i pomóc komuś, kto już spotkał raka. Wartość jej systemu polega na tym, że sama Maya Fedorovna przeszła raka i była w stanie go pokonać!

W konfrontacji z chorobą Maya Gogulan podążyła za systemem opieki zdrowotnej japońskiego profesora Katsuzo Nishi. „Nowotwory są uleczalne i można im zapobiegać!” – Japoński naukowiec uważa, – pod warunkiem, że znasz przepisy zdrowotne i ściśle je przestrzegasz. To Sześć Złotych Reguł Niszy pomogło Mayi Gogulan odblokować wewnętrzne zasoby ciała i uruchomić jego naturalną zdolność do „samonaprawy”.

Dzisiaj Maya Fedorovna od 81 lat. Żyje zgodnie z systemem opieki niszowej, wesoła, energiczna. Prowadzi wykłady i seminaria, pisze książki, udziela wywiadów i kontynuuje walkę … O zdrowie tych, którzy potrzebują jej porady. Ta książka jest jej pomocą, radą i wsparciem dla tych, którzy zmagają się z rakiem oraz dla tych, którzy chcą się przed nimi chronić i swoich bliskich!

Drogi czytelniku, to specjalna książka. Powstaje bardzo trudne pytanie: „Czy leczenie raka jest możliwe?” Niestety, oficjalna medycyna nie może jeszcze udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, dlaczego ta choroba powstaje, ani zaoferować lekarstwa, które gwarantuje wyleczenie raka. Tymczasem rak co roku zabiera miliony istnień, nie oszczędza ani osób starszych, ani młodych.

Dlatego światowe zainteresowanie tym tematem jest ogromne. Teorie są wysuwane, trwają badania, a media podają, że w końcu znaleziono lekarstwo na raka. I prędzej czy później ludzkość z pewnością znajdzie odpowiedź na pytanie, jak leczyć raka. A autorka tej książki, Maya Fedorovna Gogulan, może już powiedzieć, co należy zrobić, aby nie zachorować i pomóc komuś, kto już spotkał raka. Wartość jej systemu polega na tym, że sama Maya Fedorovna przeszła raka i była w stanie go pokonać!

W konfrontacji z chorobą Maya Gogulan podążyła za systemem opieki zdrowotnej japońskiego profesora Katsuzo Nishi. „Nowotwory są uleczalne i można im zapobiegać!” – Japoński naukowiec uważa, – pod warunkiem, że znasz przepisy zdrowotne i ściśle je przestrzegasz. To Sześć Złotych Reguł Niszy pomogło Mayi Gogulan odblokować wewnętrzne zasoby ciała i uruchomić jego naturalną zdolność do „samonaprawy”.

Ile kosztuje życie bez chorób?

Kiedy życie prowadzi człowieka do zaskoczenia lub odkrycia, nie może powstrzymać się od dzielenia się nim z innymi ludźmi.

Nie jestem lekarzem, medium, szamanem, jasnowidzem. Moje doświadczenie bardziej przypomina doświadczenie żaby ze słynnej bajki. Pamiętasz Dwie żaby dostały się do krynki z mlekiem. Jeden był przestraszony, zakrztusił się i zszedł na dno, a drugi desperacko walił w łapy, a następnego ranka uderzył kawałek masła w mleczną czapkę, oparł się na nim i wyskoczył z pułapki. Czy to nie mądra bajka? Uczy w każdej sytuacji, aby nie składać „łap”, nie poddawać się strachowi, ale działać.

W moim życiu było wiele takich „skrzydeł”. Skrofula, zapalenie węzłów chłonnych, choroby ucha, gardła, nosa, reumatyzm, choroby serca, malaria, guzy, niedokrwistość – wszystko to było. Bez względu na to, jak bardzo starają się moje babcie, ciotki i rodzice! Bez względu na to, co pokazały mi światła medycyny, co mnie po prostu potraktowali, nic nie pomogło.

Ale tak się stało, że mój ojciec został przeniesiony do pracy na Krymie i jak tylko się tam przeprowadziliśmy, stałem się zdrowym dzieckiem. Wszystkie choroby zdawały się być podnoszone ręcznie. Nie dostałem nawet żadnej choroby z dzieciństwa. Spędziłem całe dni biegając w szortach w powietrzu, pływając w morzu, jedząc świeże owoce, warzywa, orzechy. Całą istotą czułem swoje połączenie z Naturą.

Nanovein  Co zrobić, jeśli nogi puchną z powodu żylaków

Ale wybuchła wojna. Mój ojciec poszedł na front, a moja matka i ja zostałyśmy ewakuowane z Krymu na Ural. Tam złapałem malarię. Nie było lekarstw. Zimno, głód komplikował przebieg choroby. Dzień później miałem gorączkę i po ataku powoli, jak ściśnięta szmata, odzyskałem siły. Trwało to prawie rok.

Raz przypadkiem usłyszałem, jak podczas omawiania mojej choroby dorośli płakali: wierzyli, że nie można mi pomóc i że muszę umrzeć. Miałem wtedy 9 lat. To mnie naprawdę zaskoczyło. „Naprawdę dorośli, duzi mądrzy ludzie nie wiedzą, jak mi pomóc – dziecku?! Myślałem „Dlaczego tak bardzo im ufam?” Dlaczego nie szukam zbawienia? ”

I zacząłem szukać. Przede wszystkim chciałem wiedzieć, jak zaczyna się ten brud.

Zauważyłem, że atak nastąpił dzień później i zaczął się od tego, że stopy, zimne jak lód, stykały się ze sobą, i natychmiast nastąpiło takie „trzęsienie”, że nie można było zatrzymać, bez względu na to, ile podkładek grzewczych umieszczono u moich stóp. i bez względu na to, ile koców zostanie mi rzuconych. Atak zakończył się dopiero po 2-3, a nawet 4 godzinach, zimnym potem i straszną słabością; wpadłem w czarną otchłań nicości.

„To wszystko! Postanowiłam sama. „Nie pozwolę już na to”.

W dniu, w którym miał nastąpić kolejny atak, postanowiłem go ostrzec: uklęknąłem razem, a przeciwnie, moje stopy odsunęły się na bok i połączyły mi dłonie. Skupiłem całą uwagę na tym, aby stopy nigdy się nie dotykały. Więc leżę cały dzień. Tego dnia nie było żadnego zajęcia!

Pamiętam trudny rok 1965, kiedy odkryłem ogromny guz macicy (jego rozmiar odpowiadał 17 tygodniom ciąży), a wtedy miałem 37% hemoglobiny. Mimo to zaproponowano mi natychmiastową operację. Ale po takiej operacji nie tylko nigdy nie będę mogła mieć dzieci, ale powinnam zapomnieć, że jestem kobietą! I zdecydowanie odmówiłem.

„Jeśli Natura stworzyła mnie jako kobietę, będzie o mnie walczyć! Zdecydowałem – Spróbuję mieć dziecko z guzem! Albo mój guz, albo ja jej!

Ta myśl była oczywiście fantastyczna. Do jego realizacji potrzebny był lekarz, który monitorowałby taką ciążę, doprowadzał ją do fizjologicznego końca, to znaczy do naturalnego porodu, i, w razie potrzeby, mógł wykonać cesarskie cięcie, aby uratować płód i go wyhodować (może w inkubator) do stanu pełnoprawnego dziecka.

Zacząłem szukać takiego lekarza. Poszukiwania zaprowadziły mnie do Instytutu Badań Położnictwa i Ginekologii do chirurga Natalii Dmitrownej Seleznevy. Wyjaśniła, że ​​mój pomysł jest bardzo ryzykowny, ponieważ guz rośnie szybciej niż płód i zapobiega jego rozwojowi, ale jeśli jestem tak „odważny”, mogę zwrócić się do profesora A.

Jaki był pomysł profesora A. A. Wiszniewskiego?

Usunął guz, ale nie zszywał zdrowych krawędzi tkanki, jak to było wszędzie przyjęte, ale wstawił siatkę nici teflonowych na wycięte miejsce, które służyło jako „podstawa do cerowania”. Cztery miesiące później wyrosła przez nią nowa, zdrowa tkanka mięśniowa. W rezultacie narząd został przywrócony, a włókna sztuczne, spełniając swój cel, zostały wchłonięte.

To był wspaniały pomysł, który mógł otworzyć drogę nowoczesnej chirurgii do pola regeneracji (odbudowy) narządów przez samo ciało.

„Marzę o przeprowadzaniu takich operacji na naczyniach, sercu, wątrobie, na dowolnym organie, ale najpierw muszę spróbować wykonać taką operację na jakimś nieszkodliwym narządzie do końca życia” – powiedział Aleksander Aleksandrowicz Wiszniewski.

– Zabierz mnie! – Przekonałem jego współpracowników – profesora T. T. Durowa i kandydata nauk medycznych N. D. Grafskaya, – Potrafię śledzić wewnętrzne uczucia. Mogę ci powiedzieć o wszystkim, co Cię interesuje. Krowa nic ci nie powie!

Najwyraźniej moje argumenty wydawały się im nie bez znaczenia i staliśmy się ludźmi o podobnych poglądach.

Nanovein  Leczenie żylaków (17)

23 kwietnia 1966 r. Po raz pierwszy w Moskwie przeprowadzono taką operację na osobie, którą okazałem się tą osobą. Operacja przekroczyła wszelkie oczekiwania. Szybko wyzdrowiałam, po pewnym czasie zaszłam w ciążę i urodziłam zdrową córkę.

Wygrałem ponownie! Minęły lata. Nagle guz odnaleziono we mnie i prawie w tym samym miejscu. „Co się dzieje? Myślałem – Lekarze usuwają konsekwencje, ale główna przyczyna pozostaje. Skąd pochodzą guzy? Nie urodziłem się z nimi … ”

Profesor A. A. Wiszniewski już nie żył. Miałem 47 lat. Było za późno, by pomyśleć o drugim dziecku. Zgodziłem się na nową operację. Ale tym razem zakończyło się prawie tragicznie. Po operacji nie wstałem. Zacząłem wyrastać katastrofalnie w tłuszczu. Zakrzepy powstały na rękach i nogach, naczynia krwionośne zaczęły pękać.

„Pomyśl tylko – bolą mnie nogi” – uspokoił mnie lekarz prowadzący. – Jestem chory od 20 lat, ale żyję!

„Jej ciało od 20 lat krzyczy z powodu kłopotów, a ona wierzy, że nic nie da się zrobić? Nie! Nie ma na kogo liczyć. Sami musimy szukać wyjścia. Skąd pochodzą guzy? W końcu jest to konsekwencja czegoś. Co?

Zacząłem studiować medyczne podręczniki, podręczniki, czasopisma medyczne, stosować różne wskazówki i całe systemy leczenia. Uruchomił wszystko, co wydawało się przynosić ulgę w bólu: zalecenia P. Bragga, G. Sheltona, N. Walkera, G. Shatalova, P. Iwanowa.

Mój ogólny stan nieco się poprawił, ale ból mnie nie opuścił i praktycznie pozostałem nieważny, przykuty do łóżka. Krewni i przyjaciele bezinteresownie opiekowali się mną, ale beznadziejnie ukryli się w ich oczach.

A potem pewnego dnia przynieśli mi artykuł – tłumaczenie z angielskiego: „Rak można wyleczyć. Zapobieganie, leczenie i leczenie raka zgodnie z niszowym systemem opieki zdrowotnej. ” Tylko 28 maszynopisanych stron, po przeczytaniu których zdałem sobie sprawę: czego tak długo szukałem, znalazłem. Zacząłem realizować wszystko, co było zalecane w tym artykule i, ku mojemu zaskoczeniu, szybko wracałem do zdrowia.

Dwa tygodnie później ból zaczął ustępować. Trzy tygodnie później mogłem usiąść i zobaczyłem swoje odbicie w szklance biblioteczki – tylko ślad mojej starej sylwetki. Potem uwierzyłem, że jestem na dobrej drodze. Rzeczywiście, moja wytrwałość nie poszła na marne: nadszedł czas, kiedy czułem się prawie zdrowy.

Jak tylko wstałem, natychmiast pobiegłem do moich lekarzy. Kiedy otworzyłem drzwi szafki, lekarz wykrzyknął: „Maya! Żyjesz?

Okazuje się, że lekarze byli pewni, że nie ma mnie już wśród żywych.

– A jak wciąż bolą cię nogi? Zapytałem lekarza

„Wyleczmy to” – zasugerowałem i powiedziałem o moim niesamowitym uzdrowieniu w Niszowym Systemie Zdrowia.

Wręczyłem jej cenny rękopis, ale lekarz, sceptycznie patrząc na mnie i biorąc głęboki oddech, od niechcenia położył moje strony na stosie papierów w rogu stołu.

Czułem się nieswojo.

„Nie ma nawet profesjonalnej ciekawości! Myślałem „Czy nie jest interesujące zrozumieć, co jest istotą tego wyjątkowego systemu?” Ale jestem dziennikarzem. Moim zawodem jest zbieranie informacji, ich streszczanie i przekazywanie ludziom. Sam muszę to rozgryźć. ”

Mam szczęście. Mój przyjaciel, akompaniator Teatru Bolszoj Alla Bassargina, jechał wówczas na wycieczkę do Japonii. Z jej pomocą miałem nadzieję uzyskać odpowiedzi na moje pytania. Wręczyłem jej list pełen pytań. W Tokio Alla skontaktowała się z Niche System Institute of Medical Science i przyniosła dwie książki w języku angielskim.

Moja siostra je przetłumaczyła. To dało mi możliwość zrozumienia istoty Systemu. Spędziłem kilka lat, próbując dostosować ten system do naszych warunków klimatycznych, ekonomicznych, społecznych, domowych i innych, które tak bardzo różnią się od japońskich! I dopiero potem uznałem, że możliwe jest rozpoczęcie promowania utalentowanego i skutecznego systemu opieki zdrowotnej, postanowiłem podzielić się moim praktycznym doświadczeniem ze wszystkimi, którzy chcieliby.

Osobiście jestem przekonany, że jeśli ktoś wprowadzi Niszowy System Zdrowia do stereotypu swojego życia (ponieważ ludzkość kiedyś nawykła myć ręce, gotować wodę, myć zęby, a tym samym ratować się przed wieloma chorobami, w tym tak strasznymi, jak dżuma i cholera), będzie mógł żyć długo, zdrowo, twórczo i łatwo przejść do innego świata w odpowiednim czasie, bez udręki i cierpienia.

Lagranmasade Polska